Inność drażni jednakowość

   Matka natura postanowiła poróżnić świat i od tego się zaczęło. Myślę, że to nie była całkiem głupia decyzja. Jesteśmy przyzwyczajeni do tej rzeczywistości, jaką dostaliśmy i na szczęście nieustannie się z niej uczymy. To nieidealne życie przyczynia się do ciągłego rozwoju. Te wszystkie niedogodności są powodem powstawania wielu dzieł. A te wszystkie przykre wydarzenia, które przytrafiły się człowiekowi, nie nauczyłyby go tyle, ile już wie, jeśli nigdy nie miałyby miejsca. Czy rzeczywistość, w której sfera inności i jednakowości nie drażnią się, byłaby lepsza? Nie wiem jak wygląda lepsza rzeczywistość. Nie mówię, że tak jak jest, jest dobrze. Jednak uważam, że cenna jest dla człowieka szansa na wykreowanie siebie samego w towarzystwie właśnie takiej rzeczywistości - tej naszej. Nie wszyscy będą w niej zgodni, bo każdy wykreuje się inaczej. Dlatego inność ponadczasowo będzie drażnić jednakowość - mamy to we krwi.
   Dobrym przykładem jest postać Jagny z Chłopów. Raczej trudno pomylić ją z kimś innym we wsi. Jest to młoda kobieta o dość specyficznym sposobie bycia. Wyróżnia ją dużo bardziej odmienne zachowanie od tego, jakie przyjęło się w przedstawionym w książce społeczeństwie - wśród chłopów. Na tle innych gospodyń odznacza się także szczególną urodą. Ponadto jej wielka wrażliwość ostatecznie odróżnia ją od reszty. Jagna łatwo ulega pokusom i często wdaje się w romanse, czasem nawet nie wiedząc dlaczego. Jest jedyną córką Pani Dominikowej. Matka daje jej sporą swobodę - Jagna nie musi trudzić się obowiązkami, które ,,powinna'' wykonywać kobieta, ale jej bracia już tak. Nie pali się też ona sama do pracy ani pomocy. Z perspektywy ludzi we wsi Jagna jest rozpuszczoną kobietą godną pogardy i przykładem najgorszego zła. W ten sposób stała się kozłem ofiarnym i nie posiadała już nikogo, kto skutecznie wstawiłby się za nią, gdy miała zostać wygnana. Tak naprawdę Jagna jest znacznie bardziej bliższa głębszemu - niczym artysta - myśleniu, przeżywaniu i rozumieniu świata. Stąd na dalszy plan schodzą u niej takie przyziemne sprawy, jakie są priorytetem dla każdego chłopa, któremu priorytetem praca w gospodarstwie. Jagna nie odnajduje się w tej bańce narzuconych norm i z góry zaplanowanego życia, które musi być dla niej nudne. Jagna żyje chwilą, czyli wręcz przeciwnie do innych. Chociaż sama siebie często nie rozumie, czemu nie sposób się dziwić, gdyż jest bardzo zagubiona, to jednak mocno odczuwa to, co się wokół niej dzieje. Chłopi natomiast, jak to ludzie prości nawet nie próbują trudzić się zrozumieniem jakiejś puszczalskiej, na okrągło zdradzającej męża nastolatki. Jeśli nie pasuje do społeczeństwa to odbierana jest przez nich jako zagrożenie, które trzeba wyeliminować.
   Innym przykładem są samurajowie z THE LAST SAMURAI. Film ten opowiada o przeszłości, w której żyją samurajowie, praktykują oni sztukę walki, rozwijają się sumiennie z każdym dniem, są szczęśliwi. Nadchodzi jednak czas, gdy władze Japonii chcą nagle odsunąć się od własnej kultury w wyniku pragnienia rozwoju gospodarczego Japonii i przybliżenia się do wysokorozwiniętych standardów innych narodów. Samurajowie nie są jednak skorzy do porzucenia własnych zwyczajów. Tak rodzi się bunt, którego następstwem będzie niemały rozlew krwi... Samurajowie wierzą, że w ten sposób służą cesarzowi, który nie potrafi pogodzić ze sobą potrzeby rozwoju kraju i zachowania kultury. Wszyscy chcą ,,zmian na lepsze'', wszyscy poza samurajami. A są oni zaledwie garstką społeczeństwa, która chce żyć swoim życiem. Niestety także w tym przypadku odmienność odbierana zostaje jako zagrożenie i wrogość. To także przykład nieobiektywności władzy. Nie zważa ona na to, że narzucaniem tak wielkich zmian niszczy wiele żyć. Jeśli ktoś się nie podporządkuje, z góry brany jest za wroga. Samurajowie zostają poniżeni do tego stopnia, że uchwalona zostaje ustawa przeciwko nim. Społeczeństwo zamierza niszczyć ich do czasu, aż całkiem nie znikną...
   Kolejnym przykładem jest historia Elisy & Marceli - chyba najmniej popularny z tutaj wymienionych, jednak równie dobry. Elisa & Marcela to film opowiadający historię o dwóch zakochanych w sobie kobietach - zaczynając od tego, jak się poznały, kończąc na wspólnej starości. Ich miłość jest naprawdę wyjątkowa. Żyły w czasach dla nas odległych, gdy homoseksualizm był traktowany jako przestępstwo. W tym miejscu można zacząć się domyślać, jak ciężko im więc było. Z tego powodu przez jakiś czas jedna z nich udawała mężczyznę. Gdy jednak ludzie się dowiedzieli, było coraz gorzej... W tamtych okolicznościach wywołały one po prostu skandal. Film opowiada o niecodziennych trudnościach z jakimi muszą się zmierzyć, aby bronić swojego szczęścia. Ludzie są okropni i okrutni tylko dlatego, że między dwoma kobietami narodziła się miłość. Coś takiego w tamtych czasach nie było powszechnie widywane, bo ludzie się z tym kryli. Jeśli już wyszło na jaw to budziło niemałą kontrowersję i cały szereg negatywnych wypowiedzi w stosunku do niczemu winnych osób. Było to tak niecodzienne i odstające od ogółu, że zapewne większość ludzi nie umiała tego w ogóle pojąć - jak można być homoseksualnym?! Brano to za nie wiadomo co i w większości na pewno nie za coś ,,zdrowego'', dlatego ludzie z góry nie mieli szacunku i zrozumienia dla takich osób.
   Dlaczego tak właściwie jest? Czemu świat jest właśnie tak pozlepiany? Czasami zastanawiamy się co my tu w ogóle robimy. Umiemy myśleć logicznie, chociaż niekoniecznie. Ale właśnie dlatego odnajdujemy drugie, trzecie i kolejne dno nawet w tych najprostszych rzeczach. Tworzymy sobie własny wyimaginowany porządek - zależnie od środowiska i naszego dotychczasowego życia, popełnianych błędów i poziomu świadomości na dany temat. Trudno się dziwić więc ludziom. Często niebezpiecznie pozwalają sobie pójść za tłumem, bo taki wybór wydaje się właśnie bezpieczny. Jeśli tak łatwo można nami manipulować to tak samo łatwo możemy zgubić barierę między tym, co dobre, a co złe. Nasza świadomość jest różna, bo wszyscy jesteśmy inni. Ważne jest to, żeby nad nią pracować... Dlatego chociażby dziś pod tym względem na świecie jest już lepiej. To my musimy chcieć zmiany. Zmiana ta to proces, który ciągle trwa... A do tego czasu - inność drażni jednakowość.

Komentarze